Należę, do tej grupy osób, która nie wierzyła w Boże uzdrowienie.

Był rok 1988. Na IV roku studiów, kiedy wydawało mi się, że życie leży już u mych stóp, dowiedziałam się, że jestem chora na raka szyjki macicy. Wiele mogłabym pisać o tym, jak samotny jest człowiek, który sam musi stoczyć walkę z tą straszną chorobą. Poddawana byłam różnym medycznym zabiegom, które miały przywrócić mi zdrowie. Lekarze jednak nie umieli mi pomóc. Zabiegi medyczne spowodowały głębokie uszkodzenie szyjki macicy. Lekarze stwierdzili, że chore miejsce nigdy się nie zabliźni, a rana ciągle będzie się odnawiać. Jedynym wg. lekarzy rozsądnym rozwiązaniem było wycięcie dużej części narządów kobiecych, co jednak spowoduje, że nie będę mogła mieć dzieci.

W międzyczasie wyszłam za mąż za wspaniałego mężczyznę, który pomimo mojej choroby nie opuścił mnie i cały czas się o mnie troszczył. Wtedy jeszcze nie byłam świadoma opieki, jaką sprawował nade mną Bóg. Po dwóch latach naszego małżeństwa na naszej drodze pojawili się ludzie, którzy pomogli nam przywrócić prawdziwą wiarę w Boga. Nie mogłam jednak uwierzyć w to, że Bóg może przywrócić mi zdrowie. Nie poszłam za namową lekarzy i nie poddałam się operacji. Miałam jeszcze nadzieję, że ciąża pomoże mi w walce z chorobą. Kilkanaście miesięcy po urodzeniu mojego pierwszego dziecka, lekarz oznajmił mi jednak, że jeżeli nie poddam się operacji wycięcia narządów kobiecych, to nie rokuje dla mnie żadnej szansy na wyzdrowienie. Wiadomość ta była dla mnie ciosem, ale cała sytuacja okazała się dla mnie przełomową chwilą. Nie dające żadnej nadziei, słowa lekarza, po raz pierwszy nie spowodowały mojego wewnętrznego złamania. Wyszłam od lekarza z mocnym wewnętrznym przekonaniem, że tylko Bóg może rozwiązać moją, przesądzoną przez ludzi, sytuację. Od tego czasu, przez dziewięć miesięcy usilnie wołałam do Boga i prosiłam członków społeczności, aby modlili się o moje uzdrowienie. W tym czasie Bóg mocno kształtował moją osobowość i wzmacniał moją wiarę.

Dokładnie 10 września 1993r. Bóg uczynił w moim życiu cud i w jednej chwili uzdrowił mnie. W miejsce niegojącej się rany pojawiła się wg. lekarza błona o charakterze bliznowatym. Po krótkim czasie pojawiły się w tym miejscu grube blizny. To, co dla ludzi było niemożliwe, okazało się możliwe dla Boga. Wyniki badań cytologicznych, które powtarzam co kilka miesięcy, wykazują od dnia mojego uzdrowienia wynik Pap I. W 1996r. przyszedł na świat nasz drugi syn.

W roku 2012 mija już 19 lat od mojego uzdrowienia oraz 20 lat od dnia potwierdzenia naszej (mojej i mojego męża) wiary chrztem wodnym, jako osób świadomie wierzących.

Bogu niech będą dzięki za to, że jest naszym lekarzem.

Irena

 

Przypis:

Świadectwo uzdrowienia Ireny zostało zamieszczone w Chrześcijańskim Czasopiśmie dla Kobiet "Samarytanka" nr 93 (1/2011), wydawanym przez Wydawnictwo Chrześcijańskie ARKA, pod redakcją Tatiany Ilczuk-Hydzik. Irena jest członkiem zboru Kościoła Zielonoświątkowego "odNowa" w Częstochowie.
 

Menu

Spotkania kościoła


Nabożeństwo główne
Niedziela - godz: 10.00

Spotkania modlitewno-nauczające
Czwartek - godz: 18.00

Ewangelia co to takiego

Kościół - budynek czy ludzie

Biblia - książka czy przełanie

Newsletter

odNowa - Zbór Kościoła Zielonoświątkowego w Częstochowie, ul. Wały Dwernickiego 117/121, 42-200 Częstochowa

Strony internetowe TRUSTNET